O autorze
Mamut po 50., ekonomista z wykształcenia, informatyk z zawodu i zamiłowania, bloger i publicysta internetowy z potrzeby serca. Czytam i piszę ze zrozumieniem, przynajmniej to co rozumiem. Po kilkudziesięciu latach pracy mam trochę luzu, więc to co mnie boli staram się przelać na "papier".

Stan Wojenny 2014

Trzydzieści trzy lata minęły od czasu powołania, otwarcia przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego Stanu Wojennego. 1/3 wieku. Ilu Polaków pozostało, którzy mają i prawo, i doświadczenie w tłumaczeniu, co się wtedy stało? A ilu Polaków – nie kombatantów, lecz działaczy politycznych - na tym działa politycznie i mentalnie?

Zauważyłem, że najbardziej sensowne oceny tego, co się dokonało 13 Grudnia 1981 roku i po nim pochodzą od tych, którzy przeżyli tamte czasy aktywnie, byli internowani – i nie poddali się. I dziś prowadzą działalność polityczną i historyczną – ale trzeźwo, a nie tylko w ramach odegrania się za czasy tamte, teraz, innym działaczom i politykom. Krytycy tamtych wydarzeń zapominają często, że do prawidłowej oceny sytuacji i tego, co doprowadziło do 13 Grudnia, konieczna jest nie tylko analiza dokumentów, przekazów pisemnych, oparcie się o wspomnienia, lecz również zrozumienie uwarunkowań i ogólnego stanu nastrojów społecznych – po jednej, i drugiej stronie barykady.



W wielu analizach historycznych pojawia się sformułowanie zaczerpnięte z języka prawniczego, o stanie wyższej konieczności, w jakiej znalazł się gen. Jaruzelski pod koniec roku 1981. Był to stan permanentnego, wielomiesięcznego nacisku wywieranego na niego przez towarzysz sowieckich, z Breżniewem na czele, przez aparat partyjny PZPR, chcący odzyskać pełne panowanie nad krajem i dążący do władzy, a także – przez nasilający się nacisk ze strony działaczy „Solidarności”, którzy od wrześnie 1980 roku przesuwali granicę sporu i nacisku na rząd. Wojciech Jaruzelski planował rozwiązanie siłowe, wiele miesięcy przed grudniem, ponieważ był wojskowym i widział, że tego rodzaju rzeczy trzeba planować. Jest również jasne, że jego motywacją było zachowanie status quo układu partyjnego przy władzy – ale już na drugim miejscu stała sprawa obrony integralności państwa i jego bezpieczeństwa. Pacyfikacja „Solidarności” była nie celem, lecz środkiem realizacji dwóch wspomnianych celów.

Stan wojenny był dla Jaruzelskiego dobrym wyborem, ale z tych najgorszych. Niezależnie od tego, czy czołgi i żołnierze państw Układu Warszawskiego (w tym Niemcy) wkroczyliby do Polski, a ten dylemat nie zostanie nigdy do końca rozwiązany, Jaruzelski musiał w swoich rachubach brać to pod uwagę. On wiedział, nauczony doświadczeniami roku ’56 na Węgrzech i ’68 w Czechosłowacji, że bardziej nam grozi model węgierski, niż czechosłowacki. Tym bardziej, że czołgi sowieckie, o czym się nie chce wspominać, nie stacjonowały tylko w Legnicy – lecz również w innych lokalizacjach – w tym na obrzeżach Warszawy.

Stan wojenny złamał „Solidarność”, nie tylko wtedy, ale praktycznie na zawsze, wprowadził Polskę w stan letargu społecznego, zwichnął życie wielu ludziom. To zresztą widać teraz - „Solidarność” Dudy jest już nie tylko marginesem w całej działalności ekonomicznej i politycznej, ale również wśród pracujących normalnie. Zarówno w dużych firmach, jak i przede wszystkim prywatnych.

Pamięć o Stanie Wojennym dziś jest politycznie niewiele warta. Jarosław Kaczyński chciał wykorzystać ten dzień dla swej gry politycznej, po listopadowych wyborach samorządowych – nie do końca jasnych, rzeczowych, dobrze zorganizowanych. Dlatego dzisiejszy marsz, pod nazwą "Marszu w Obronie Demokracji i Wolności Mediów", od pomnika Dmowskiego, do pomnika marszałka Piłsudskiego był wykorzystany politycznie. Dlatego położenie kwiatów na tych pomnikach (także prezydenta Ronalda Reagana) jest po prosu śmiesznością i tragikomedią polityczną.

Jednak jest jeszcze coś: Zauważyłem, że najbardziej sensowne oceny tego, co się dokonało 13 Grudnia 1981 roku i po nim pochodzą od tych, którzy przeżyli tamte czasy aktywnie, byli internowani – i nie poddali się. Młodzi hunwejbini powinni brać z nich przykład, oceniając postawę i decyzje o wprowadzeniu stanu wojennego.

Jarosław Kaczyński w więzieniu po 13 Grudnia nie był...


Azrael Kubacki
Trwa ładowanie komentarzy...