Twitter i inni...

Dziś sobie napiszę krótki tekst, choć praktycznie codziennie jest ich dziesiątki, czasem setki.

Tyle tylko, że napisane są na Twitterze, potem na Facebooku, może także na blogach, czasem na innych mediach… ale jednak internetowych.



Dziś sobie wrzuciłem coś takiego, w portalu TweetDeck;

„Mam 55 latek. W kompie od 1985 roku. W sieci – „od zawsze”, to stary jestem, czy jednak po prostu świeży w wiedzy?”

No i właśnie…

Nie znam pełnych, obiektywnych, realnych wyników pracy Polaków w internecie. Choć sam w tym głównie „żyję”. Słyszę jednak, że ok. 1/3 krajanów nie pracuje w komputerach w ogóle, właśnie w internecie. Oznacza to, że miliony, duże miliony, nie ma dostępu do opinii politycznych, wiedzy ekonomicznej, społecznej, nowych form edukacji? Tak, tak to niestety wygląda. Ale czy jest to działanie wynikające z działalności hamującej przez wielu? Nie, chyba jednak nie. To po prostu lenistwo – niestety głównie działaczy społecznych, politycznych…

Wybory, samorządowe, niedługo. Przyznam się, nie czytam, i nie słyszę, aby tematyką wyborczą była edukacja, w tym także informatyka. Dlaczego? Ponieważ polityka jest „odcięta” od spraw nowoczesności. Także właśnie informatyki, komputerów, internetu. Co to oznacza dla szkolących się? Stagnację.

Cyfryzacja życia społecznego, edukacji, ale również polityki jest konieczna. Jest konieczna także dla mediów. Papier w wydawnictwach codziennych praktycznie „umiera”. Poza tabloidowym odbiorem – pisać tu nie będę, o jakie gazetki chodzi,bo się wstydzę… – okazać się może, że Polacy wejdą głębiej do Internetu.

Premier obiecał, że Polska w latach 2014 – 2020 wejdzie na nowy tor nowoczesności, rozwoju.

Miejmy nadzieję, że będzie to oznaczało również, że Internet będzie prawdziwą siecią dla wszystkich Polaków…



Azrael Kubacki
Trwa ładowanie komentarzy...