O autorze
Mamut po 50., ekonomista z wykształcenia, informatyk z zawodu i zamiłowania, bloger i publicysta internetowy z potrzeby serca. Czytam i piszę ze zrozumieniem, przynajmniej to co rozumiem. Po kilkudziesięciu latach pracy mam trochę luzu, więc to co mnie boli staram się przelać na "papier".

Expose bez expose…

Trudno tak naprawdę uznać dzisiejsze wystąpienie pani Premier Ewy Kopacz za expose rządowe, z kompletem zadań dla rządu. To było wystąpienie o wycinkach zadań, mających rządowi dać wsparcie. I dla głównie dla tych, którzy będą głosować w roku przyszłym, na następnych wyborach do Sejmu i Senatu.

Trochę ponad 45 minut wystąpienia Ewy Kopacz było ciekawe, ale nie kompleksowe. Było dużo szumu w Sejmie, na sali, nie złego, raczej burzliwego. Na początku Ewa Kopacz wyraźnie powiedziała, że będzie premierem niezależnym. Nie słyszałem w jej wystąpieniu praktycznie niczego, co uznać można było za projekt Donalda Tuska. Premier Kopacz wie, że powinna odbudować zaufanie dla rządu Platformy Obywatelskie i PSL.



Ten rok, do przyszłorocznych wyborów, nie może zostać bez pomysłów. Padły informacje o zmianach podatkowych – ale bez konkretów. Także informacje o tym, co się będzie działo w sferach społecznych, ale raczej jednak nie politycznie. Sprawy komunikacji, internetu, nauka, kultura – szeroko tłumaczone przez premier. Oczywiście, problemy konfliktu z Ukrainą. Praktycznie nic o naszej roli i zadaniach w Unii Europejskiej… ale tam jest przecież już Donald Tusk…

To co mówiła Ewa Kopacz było jednak w sumie dobrze napisanym i wygłoszony expose. Premier mogła ogłosić drogę realizacji celów i planów na rok 2015 – ale również na lata następne. To się częściowo udało. Nie było szczegółów zarówno o polityce zagranicznej, ekonomii, relacjach społecznych w kraju, edukacji, etc. Ilość liczb na poszczególne projekty była minimalna. To miało wpływ na to, że wystąpienie Premier było jednym z najkrótszych expose rządu w ciągu 25 lat polskiej demokracji.

Do historii politycznej – nie tylko za ostanie 7 lat rządów w Polsce Donalda Tuska – wejdzie zapewne krótkie spotkanie na sali sejmowej Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Kaczyński podszedł do byłego już premiera, podał mu dłoń i stwierdził, że informacje publiczne, medialne, ale przede wszystkim polityczne o jego nienawiści są konfabulacją.

I to chyba słuszna teza. Jak również ta, że wystąpienie i propozycje premier Ewy Kopacz są dziś realistyczne, ale także nie projektem gier politycznych.



Azrael Kubacki
Trwa ładowanie komentarzy...